25 czerwca 2011

Okres narzeczeństwa- zarządzanie związkiem?

Uwielbiam takie terminy jak zarządzanie,motywacja i nawiązywanie relacji. Kojarzą mi się z przylizanymi kolesiami w garniakach, którzy sprzedadzą mi moją własną babcię, jeśli im się to opłaci. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, że część z tych pojęć można przełożyć na normalny język polski i co ważniejsze- zastosować! Także w kontekście zbliżającego się ślubu.
Ale żeby to wyjaśnić najpierw posłuchajcie:


Dawno, dawno temu, tak w okolicach moich osiemnastych urodzin, dostałam od mojej chrzestnej książkę pod wielce irytującym tytułem: "Czy będzie z nas dobrana para". Książka wylądowała na półce, pokrywając się  powoli kurzem. Dwa czy trzy lata później mój ówczesny związek przeżywał kryzys i zmierzał ku burzliwemu końcowi. Poskarżyłam się na to mojej chrzestnej, która stwierdziła: "Ale dałam ci książkę, która miała ci pomóc ustrzec się przed złymi związkami." Zaniemówiłam, a podświadomość podsunęła mi obraz opasłego tomu, wciśniętego pomiędzy notatki ze studiów. Odkopałam go bardzo szybko i przeczytałam jednym tchem. Okazało się, że popełniałam wiele błędów przy wyborze mężczyzny plus jeden główny- nie chciałam widzieć różnic i pytać o poważne sprawy.

Morał płynący z tej książeczki jest taki, że z mężczyzną swego życia trzeba rozmawiać. I to o wszystkim, bo kłopotliwe tematy zwykle pojawiają się wtedy, gdy stanowią punkt zapalny, a nie przedmiot leniwego paplania na sobotnim spacerze.

Idealnym czasem na poruszenie ważnych kwestii jest czas narzeczeństwa. Po ślubie może się okazać, że hajtnęłaś się z zupełnie obcym facetem, który wcale nie chce mieć z tobą dzieci, ie akceptuje twoich pasji i znajomych, a sam jest pracoholikiem. 

Autorka podaje listę tematów, na które powinniście znać zdanie drugiej połówki. Im więcej punktów waszego światopoglądu się pokrywa- tym bardziej udany związek was czeka. Planowanie ślubu i wesele dla 200 osób to pestka w porównaniu z resztą życia, jakie macie spędzić ze sobą. Co zabawne- wiele par młodych wie, jaki chce mieć tort i zespól muzyczny, ale nie wie, gdzie chce mieszkać za 10 lat lub jak widzi swoją emeryturę. Ani tego, co druga strona myśli o religii, o swojej pracy, jak może reagować na stres. Najgorsze, czego można nie wiedzieć o bliskiej osobie, to to jakie ma marzenia. 

Ale nie przedłużam już- po prostu zapraszam do rozmowy. Najlepiej takiej przyjacielskiej, bez zadęcia, przy kieliszku wina lub późno w nocy w łóżku. 

A oto PYTANIA KTÓRE TRZEBA ZADAĆ:
  • O poglądy na miłość, małżeństwo, dzieci
  • o cele życiowe- zawodowe i osobiste oraz to, jak widzimy nasz związek i życie w perspektywie 5,10,15 i więcej lat
  • o nałogi, stosunek do nich, ewentualne zagrożenia
  • o sytuację rodzinną ( to bardzo trudny temat, ale należy mieć świadomość, że za kilkanaście lat może spaść na nas obowiązek opieki nad rodzicami lub dziadkami), choroby w rodzinie,
  • o finanse- o to jak i czy zamierzamy oszczędzać, co chcemy mieć, na co możemy sobie pozwolić, jak będzie wyglądał nasz budżet, czy chcemy oszczędzać na emeryturę
  • o nasz stosunek do zdrowia i dbania o kondycję
  • o nasze marzenia, oraz o to, jak partner może je pomóc zrealizować
Miłej rozmowy!



4 komentarze:

  1. widze, ze rozmowa o kredycie inwestycyjnym badz hipotecznym raczej nie wchodzi w gre przy takiej koniunkturze...

    OdpowiedzUsuń

Najnowsze wpisy wprost na Twojego maila- >K L I K N I J<