10 sierpnia 2011

Tanie wesele

Niniejszy post zapewne nie będzie popularny, dobrze jednak oddaje moje życiowe poglądy. Prawdę mówiąc, choć idea zabawy jest mi bliska, trochę mnie śmieszy, że jej koszt i oprawa dużo bardziej przewyższają istotę całej ceremonii- czyli ślubu. Gdy popatrzy się na ogrom przygotowań- najczęściej dotyczą one właśnie wesela, wyboru kapeli, trunków itp. Mało kto wkłada tyle samo wysiłku w przygotowanie samego ślubu. Jeśli myślisz podobnie i nie chce przyjęcia na 200 osób, przeczytaj te słowa, a może nieco ułatwią Ci podjęcie decyzji. 




Tanie wesela są niepopularne, a osoby, które z różnych przyczyn rezygnują z nich w ogóle, mają poczucie (albo się im je wpiera), że ominęło je coś ważnego. Tymże ważnym wydarzeniem ma być właśnie zabawa dla rodziny i znajomych, która dla samej Pary Młodej często stanowi jedynie obowiązek, bo prawdę mówiąc woleliby pobyć sami albo przynajmniej nie zabawiać ciotek i wujków. Niestety, terror tradycji i opinii publicznej skutecznie im to uniemożliwia. 

O ile jeszcze ślub ma miejsce w kościele- można liczyć na piękną oprawę i wzruszająca ceremonię. Ślub cywilny w urzędzie niestety tego nie dostarcza, a próba zmiany ustawy i formuły nadal tkwi w martwym punkcie. Ponieważ mnie także czeka ta druga wersja- trochę rozumiem niedosyt wrażeń. 15 minut i do widzenia. I co? To wszystko? Już, tak bez ceregieli nagle człowiek staje się oficjalnie małżonkiem na dobre i złe?


Inny odcień bieli- jaki kolor sukni ślubnej?
Myślę, że poza ogromną radością z tego faktu, gdzieś wewnątrz każdej Panny Młodej i każdego Pana Młodego, a także ich rodzin, tkwi ziarno lęku. I właśnie walką z niepokojem o przyszłość, o trafność decyzji, służyć ma zabawa weselna. W kulturach prymitywnych ślubowi (czy jakiejś innej formie rytuału przejścia, bowiem ślub jest w tradycyjnym rozumieniu ostatecznym zerwaniem z dzieciństwem) zawsze towarzyszyło świętowanie- tańcami i muzyką przeganiano złe duchy i upraszano łaski dla nowożeńców. 


Jak sprzedać suknię ślubną? 
Sama nie wyobrażam sobie, by moim zaślubinom nie miało towarzyszyć spotkanie z rodziną i przyjaciółmi, podzielenie się swoim szczęściem. Chcę by byli ze mną, chcę się bawić i cieszyć. Tylko czemu ma to tyle kosztować? Czy moje szczęście będzie gorszego sortu, bo nie planuję trzech rodzajów mięsa na obiad? Uginających się stołów i najdroższej restauracji w mieście? Sukni z najnowszej kolekcji?

Nasza konsumpcjonistyczna kultura bardzo lubi, jak wszystkiego jest dużo, drogo i bogato. Niezmiernie mnie bawi, gdy ktoś mówi, że jego rzeczy (gadżety, ubrania, marka wody mineralnej) wyrażają jego osobowość.Stan posiadania nie mówi wiele o człowieku. I wcale nie wyraża, jak nam się wmawia, jakości jego życia. Można mieć najnowszego lexusa i być cholernie nieszczęśliwym, zgryźliwym i niesympatycznym cwaniakiem.  Nawet jeśli reklama nowego telefonu mówi, że posiadając go będziesz najzajebistszym człowiekiem pod słońcem. 

To samo zrobiono w naszej kulturze z weselem. Stało się targiem próżności. Pokazem zasobności portfela. Ewentualnie wysokości kredytu bankowego. Tylko, że w tych wszystkich dodatkach, jak fotograf, kapela, wystawne posiłki, dekoracje oraz morze alkoholu pogubiła się sama idea. Nie spotykamy się przecież, by podziwiać ileż Adam i Ewa mają pieniędzy, gustu oraz ile czasu spędzili na solarium i siłowni, by wyglądać tego dnia wyjątkowo. Nie bierzemy udziału w ślubie, by pokazać nasze własne kreacje, biżuterię lub torebkę. Spotykamy się, by połączyć dwoje ludzi węzłem małżeńskim. 

Piszę te słowa, ponieważ sama planuję niewielkie przyjęcie weselne. Bardzo skromne, nie wymagające wielu przygotowań. I rozmawiając o tym z ludźmi spotykałam się z przeróżnymi zarzutami. Podzielić je można na dwie kategorie:
  • "ależ to nie wypada", "co ludzie powiedzą?"
  • "nie żal ci, że nie będziesz miała PRAWDZIWEGO wesela?"
 Nie wiem, co oni rozumieją przez słowo PRAWDZIWE WESELE? Ja przecież nie biorę ślubu na niby, więc i przyjęcie później będzie PRAWDZIWE. Może nawet prawdziwsze niż wiele wesel, urządzanych właśnie z dwóch podanych wyżej przyczyn. 

Dlatego, jeśli zamiast tradycyjnego wesela- masz ochotę zrobić piknik, grilla albo w ogóle zniknąć z Lubym zaraz po ślubie- nie bój się ludzkiego gadania.

W następnym poście postaram się opisać, jak zorganizować przyjęcie weselne za 3 tysiące złotych. To kwota, na którą zdecydowaliśmy się z moim Lubym. 

Wyraź swoje zdanie w komentarzach, zapraszam!

10 najgłupszych rzeczy, jakie może zrobić Panna Młoda

40 komentarzy:

  1. Jeżeli chodzi o wesele to musi być przynajmniej z 60 osób i litr wódki na osobę. Mniej nie da rady...

    OdpowiedzUsuń
  2. nie zgodzę się- po pierwsze na wesele liczy się pół litra na osobę (tak przeciętnie), po drugie pełna alkoholizacja wychodzi z mody, coraz mniej osób pije na umór, przynajmniej przy takich okazjach

    OdpowiedzUsuń
  3. Wez sie zastanow dziewczyno co Ty zamierzasz z zyciem swym zrobic-widac, ze zmarnowac je gotowa jestes! Co to za facet, co 3tys na wesele przeznaczyc zamierza. Twoj luby to pewnie jaki bezrobotny albo inny niebieski prak, jak na wesele nawet zarobic nie potrafi. Co to za chlop, co swojej kobiecie zapewnic takiej przyjemniosci jak wesele na cala wies zapewnic nie moze. Zamierzasz potem zyc z takim, co Ci na sukienke zydzil bedzie i swiecidelek ani kwiatow kupowal nie bedzie. Zastanow sie jeszcze i moze dojrzejesz, ze liczy sie tylko kasa a nie jakies serce...

    OdpowiedzUsuń
  4. A moim zdaniem tanie wesela są coraz bardziej modne. Może nie w Polsce, ale przeglądając zagraniczne zdjęcia można dojść do wniosku, ze coraz bardziej popularne są wesela o małym budżecie. Mniej osób, duży nacisk na ciekawe detale, hand-made... Piekne śluby i wesela z tego wychodzą:)

    OdpowiedzUsuń
  5. też mi się wydaje, że niski budżet wpływa na kreatywność Pary Młodej. a cała uroczystość, nie ginąć pod natłokiem dekoracji i innych ulepszeń, jest bardziej naturalna i szczersza.
    w dzisiejszych czasach kobieta sama dba o siebie :P średniowieczne myślenie o posagach i majątku zostawmy za sobą :P

    OdpowiedzUsuń
  6. My zdecydowaliśmy się na tradycyjne wesele i z pewnością samo wesele będzie kosztować ponad 20 tys., o innych kosztach (strojach, opłacie za posługę kapłańską, samochodzie itp.) nie wspominając. Jest to nasza decyzja, ale faktem jest, że opinia rodziny i znajomych miała na nią pewien wpływ (choć moi rodzice zapewne woleliby nie ponosić tych kosztów ;)).
    Myślę jednak, że jest wiele sposobów, żeby ślub mimo małych nakładów finansowych był piękny. Szkoda tylko, że u nas tak trudno jest namówić urzędników na udzielenie ślubu poza urzędem, ale nie jest to niemożliwe, a w każdym razie warto spróbować :). W końcu każda kolejna zgoda na taki ślub przybliża zmianę ustawy.

    OdpowiedzUsuń
  7. hmmm... post jak reszta innych na blogach weselnych... napisany ogólnikowo przez osobę która nie ma większego związku z tymi sprawami, a co za tym idzie nie ma większego pojęcia o temacie...

    powodzenia w organizacji wesela za 3tys złotych. Przyzwoity DJ kosztuje 1000zł tak więc zostaje Wam 2tys na jedzonko, chyba że będziecie mieli magnetofon, a Wasi goście przyniosą ze sobą kanapki:)
    PS. Puszczanie radyjka na weselu jest nielegalne:)

    OdpowiedzUsuń
  8. dlaczego uważasz, że nie mam pojęcia, o czym piszę? akurat ostatnio organizowałam kilka rodzinnych uroczystości i wiem, co ile kosztuje. Nie marzy mi się masówka z badziewnymi przyśpiewkami. nie każdy musi mieć tradycyjne wesele- są ludzie, którzy preferują po pierwsze minimalizm, po drugie spokojniejsze formy zabawy.
    P.s. ustawa o prawach autorskich jest tak nieprecezyjna, że ciężko ocenić, co jest legalne :P ułożenie fajnej playlisty oraz nagłośnienie to nie jest jakiś wielki problem. A akurat do słuchania mojej własnej muzyki wraz ze znajomymi mam prawo.

    Odnośnie ślubu poza urzędem- to prawda. Ale jest coś takiego jak akcja humanistycznego ślubu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mietkek851, ja mogłabym napisać, że dobry fotograf kosztuje 3 tysiące. I wtedy już nic nie zostaje. Ale nie na każdym weselu musi być fotograf i nie na każdym weselu musi być DJ. Jedyne osoby które muszą być, to Pan Młody i Panna Młoda. Reszta jest już w zasadzie opcjonalna:) Więc trochę otwartości:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam, prosiłabym o kontakt w celu nawiązania współpracy, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wesele należy organizować z głową i według marzeń i własnych pomysłów. Nie należy pochopnie rezygnować z wszystkiego i ciąć kosztów, ponieważ za kilka lat możemy żałować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uważam, iż wesele ma się raz w życiu i warto w nie zainwestować. Jest to fenomenalne wspomnienie na przyszłość. Oczywiście, jest to też kwestia gustu i uznania, ale wydaje mi się, że warto zaszaleć z organizacją wesela i być z niego naprawdę zadowolonym.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie rozumiem skąd się biorą te ataki na ludzi, którzy pragną zorganizować duże wesela i dlaczego zaraz odbiera się to, że ktoś robi coś pod publikę,
    Ja miałam wesele na 100 osób, była na nim sama najbliższa rodzina (bo tak też się zdaża, że ludzie mają liczne rodziny) i przyjaciele, trochę nas kasy kosztowało ale NICZEGO nie żałujemy.
    Jedni wolą zorganizować małe kameralne przyjęcie inni wesele z kapelą i kamerzystą. Co w tym złego, każdy ma inne marzenia i nie jest powiedziane, że Ci co robią duże wesela to się na nie nie wiadomo jak zadłużają.
    Jeśli ktoś marzy by do ślubu jechać limuzyną - proszę bardzo jego marzenie nikomu nic do tego. Gorsze dla mnie jest uważanie wszystkiego za kiczowate i wytykanie komuś że tak sobie zorganizował swój ślub a nie inaczej.

    Jesteś zwolenniczką małych ceremonii, oszczędnych itp ale bez przesady to nie daje nikomu prawa do tego by osądzać wesela innych. To, że Iksiński zrobił wesele w innym stylu niż Tobie się podoba nie oznacza, ze trzeba to krytykować tylko uszanować, że zrobił to co chciał i jak chciał i przeżył ten dzień po swojemu!

    OdpowiedzUsuń
  14. My z Ukochanym postawiliśmy na eleganckie wesele (czytaj eleganckie i tanie a nie z przepychem i wydawaniem zbędnie pieniędzy). Oboje jesteśmy za tym by było to coś na wysokim poziomie ale też za dobrą cenę. W związku z tym szukając lokalu wybraliśmy droższy lokal ale, który ma wszystko w cenie, a nie restaurację do której trzeba samemu dowieźć ciasto, tort, zrobić dekorację. To są moim zdaniem utajone koszty i często ludzie nie zdają sobie sprawy, że chcąc zaoszczędzić tak naprawdę wydają dużo więcej, bo muszą się najeździć, i naszukać. Potem się okazuje, że nerwy, strata czasu i koniec końców pieniędzy męczy ich a przygotowania ślubne z przyjemnych robią się męczące. Mam koleżankę, która na wszystkim chcę pozornie zaoszczędzić. Po obrączki pojechała do innego miasta, tort zamawia też z miejscowości o kilkanaście km oddalonej. Czy zaoszczędzi? Nie sądzę... Nie krytykuję takiego podejścia, ale myślę, że wszystko trzeba przeliczyć zanim się podejmie decyzję.

    OdpowiedzUsuń
  15. http://mojewielkieamerykanskiewesele.blogspot.com/ Bardzo proszę o odwiedziny mojego bloga ślubnego;) Dużo pomysłów oraz ZABAWY NA WIECZÓR PANIEŃSKI I NA WESELE

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio czytałam coś co mi się bardzo spodobało:)
    Po ceremonii zaślubin Młodzi powinni poświęcić dla siebie odrobinę czasu (chociaż 10minut) by wiedzieli co ten dzień tak na prawdę oznacza

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo podoba mi się sposób, jaki na to wszystko patrzysz. Choć sama marzę o pięknym weselu, to dla siebie i Lubego - nie dla rodziny bądź (o zgrozo!) osób, których nie znam. Powodzenia i czekam na następną notkę!

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny post :)
    Nasze wesele organizowali rodzice, praktycznie sami podejmując większość decyzji i kosztowało tyle, że można było za to kupić malutkie mieszkanko w starym budownictwie do remontu. Szczerze? Z wesela mamy jedynie wspomnienia, a mieszkamy od wielu już lat w wynajętych mieszkaniach, wciąż nie mając własnego dachu nad głową i przepłacając co miesiąc...
    Na ślub naszych dzieci odkładamy pieniądze. Kiedy nadejdzie ten dzień, dam im je i powiem "sami decydujcie", mając nadzieję, że podejmą właściwą decyzję...

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzisiaj są trudne czasu i młodym ciężko jest zrobić wesele za 30 tys zł dlatego, Twój pomysł jest super, pamiętaj tylko żeby wziąć znajomego z aparatem :) bo zawsze będzie miło wracać do takich zdjęć

    OdpowiedzUsuń
  20. Wesele powinno organizować się tylko jeżeli samemu naprawdę się tego chce - nie dla ciotek, nie dla wujków, nie dla stryjka. Jeżeli Pannie młodej marzy się wielkie wesele - takie na 150 osób, ze wspaniałą muzyką, gdzie zespół weselny podrywa ludzi do tańca, gdzie ludzie się wspaniale bawią na wielkiej, pięknej sali i które każdy wspomina potem latami - warto wydać na to pieniądze, warto spełnić marzenia. Jednak jeżeli ani Pannie młodej, ani Panu młodemu nie takie marzenia w głowie i woleliby spędzić ten dzień we dwójkę, lub w małym gronie najbliższych, nie ma sensu na siłę robić hucznego wesela..

    OdpowiedzUsuń
  21. uważam tak samo, szczególnie , że moj ślub juz niedługo, a nike zapowiada się, aby byl jakis przeogromny, małe klimatyczne wesela są najlepsze.
    zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Do tego artykułu przyciągnął mnie pozorny oksymoron w tytule, bo tak odbierałam zwrot "tanie wesele" :D Co ciekawe, pokazujesz jednak że są dobre sposoby na obniżenie kosztów wesela. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  23. Trudno zrobić tanie wesele :)

    OdpowiedzUsuń
  24. No proszę - ilość komentarzy dowodzi jednak, że temat cieszy się duża popularnością - nic dziwnego. Koszty wesel są wysokie i warto poznać podstawy ich optymalizacji.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo przydatne rady. Koszt wesela zależy głównie od miasta. W małym na pewno będzie kosztować dużo taniej niż w Warszawie. Moje niestety tanie nie było.

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajne rady. Niektórzy robią wesela za setki tysięcy..

    OdpowiedzUsuń
  27. Teraz tanie wesele graniczy z cudem

    OdpowiedzUsuń
  28. Serio da się urządzić tanie wesele?

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie ma co oszczedzac na weselu ;]

    OdpowiedzUsuń
  30. My mieliśmy spore wesela i nie żałuję wydanych na nie pieniędzy:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Masa ciekawych wskazówek i porad, bardzo przydatnych. I za to wielkie dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  32. przyjęcie weselne za 3000zł to brzmi jak wyzwanie :) za to suknie ślubne poniżej połowy tej kwoty brzmi jak wyprzedaż :) i to jest właśnie dobry moment by kupić tanio suknię z bieżącej kolekcji by w przyszłym roku olśnić wszystkich na tym mega skromnym lecz PRAWDZIWYM weselu. Powodzenia wszystkim przyszłym PM :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo pouczająca lektura! Kto mówi, że ślub i wesele powinny być aż takie kosztowne? :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zgadzam się w stu procentach. Prawdziwe wesele to takie, które będzie dla nas, a nie dla kogoś. To my bierzemy ślub, a nie znajomi/ciotki/wujkowie :)

    OdpowiedzUsuń

Najnowsze wpisy wprost na Twojego maila- >K L I K N I J<